Gwałtownych uciech i koniec gwałtowny. Są one na kształt prochu, zatlonego, co wystrzeliwszy gaśnie...

25 mar 2012

Rekolekcje, misje marzec 2012

Będzie jak zawsze. Nuda. Znowu wezwą jakiegoś księdza, który ledwo mikrofon trzyma w ręce i na widok rozwścieczonej młodzieży trzesie mu się głos.
Takie myśli krązyły mi po głowie, przed tymi rekolekcjami.
Dzien Pierwszy. Niedziela.
Coż, może dobrze, że na tą Mszę poszłam sama. Po raz pierwszy zobaczyłam ks. Adriana.
Potem Poniedziałek, wtorek, sroda i tylko kazania dla tych najmłodszych. nie słuchałam, bo w koncu mnie to tak jakby nie obchodziło.
Przyszedł czwartek. Byłam ciekawa, co będzie na kazaniu. Pierwsze rekolekcje dla gimnazjum i liceum. Przesiadłam się z Olą na druga ławke zeby lepiej widzieć prezentację. Na prezentacji był ten list, który każda z nas dostała na rekolekcjach w lutym 2011
Kazanie mnie trochę zaskoczyło. Sposób  w jaki przemawiał ks. Adrian. Tak jakby znał każdego z nas.
w piatek, poszłam do spowiedzi. dostałam naprawdę świetną pokutę.
W sobotę było równie super. Potem jeszcze ta próba o 19 z ks. Sławkiem haha
I niedziela. zakonczenie misji/rekolekcji
a szkoda :CC
Najlepsze rekolekcje jakie był do tej pory w Maksymilianie!
No i potem pomysły jak by tu scholę rozbudowac
plan jest^^
NADZIEJA też jest! :)
żeby te wyjazdy wypaliły, miśki :*
dziekuję.

23 mar 2012

13 mar 2012

Usunęłaś dowód Twojej więzi ze mną. Nawet nie wiesz co mam teraz w głowie. co za zamieszanie. Niedosyc jeszcze że pewnien chłopak łazi mi po głowie, nie mam czasu na nic, to jeszcze Ty zrobiłaś takie coś. Po tym wszystkim. Za cholere nie wiesz co się ze mną dzieje. Ale piszesz jebane komentarze 'Będzie dobrze, kochanie:*' nie kurwa, nie będzie dobrze. Zawsze jak jest dobrze, to potem się pieprzy. na początku tylko trochę. Jestem prawie pewna ze za niedługo wszystko runie. Tak zawsze jest. nic nie trwa wiecznie. znajdź sobie kogoś innego, bo chyba ja Cię tak dobrze nie rozumiem albo Ty mnie. znajdź sobie kogoś z kim będziesz mieć większą zwałę. Wybacz, że mam zbyt duże problemy i cie nimi obciążam.
Zobaczymy, jak to będzie dalej..

8 mar 2012

za późno?

Niby jest dobrze, a niby nie. Niby ten tydzień jakoś dobrze leciał i szczerze to myślałam, że od dzisiaj się poprawi. Bo to co zrobiłeś, wywołało mi uśmiech na twarzy. cholernie długo to wspominałam. nawet teraz mam to przed oczami. Ale potem napisałeś mi coś, co sprawiło ból. Wiem, nieświadomie o tego nie wiesz,ale tak jest. Czuję teraz jak coś mi gniecie klatkę piersiową. Taki cholernie ciężki kamień. Nie mogę przez to oddychać. Nawet płakać nie umiem. Znów się pociąć? Tylko po co? To nawet przestało mi sprawiać przyjemność. I tak mi dziwnie. niecały tydzień temu spytałeś mnie o coś. o rzecz, którą pytałeś wiele razy, a odpowiedź za każdym razem była taka sama. Z kolejnym  razem było mi coraz trudniej i miałam coraz więcej wątpliwości czy na pewno dobrze robię. Jednak ten ostatni raz kiedy o to spytałeś, schowałam twarz w rękach i słuchałam kłótni serca z rozumem. Cholera jasna, mózg wygrał. Ale Ty doskonale wiedziałeś co mnie hamuje. Dziwne,nie? Odpisałam 'nie', choć chciałam krzyczeć 'okej,spróbujmy.'
A teraz? Teraz jest już za późno, prawda?