Gwałtownych uciech i koniec gwałtowny. Są one na kształt prochu, zatlonego, co wystrzeliwszy gaśnie...

29 sty 2011

Wspomnienia

Siedząc, wktóryś piątek wieczorem u babci w kuchni, wzięło mnie na przemyślenia..Usiadłam sobie na drewnianym krześle, patrząc na świat z siódmego piętra. Była godzina 23:42, wiem, bo akurat spojrzałam na babciny zegarek, który wyglądem przypominał czerwony dzbanuszek z białą tarczą wskazówek, która  z ubiegiem lat wyblakła i stała się kremowa.Wskazówki zegara tykały, zbliżała się północ..Ja nawet nie miałam ochoty iśc spać, choć zazwyczaj o tej godzinie zaczynałam ziewać. Patrzyłam na lekko ośniezony świat - była zima. Siedziałam blisko okna, nawet nie czułam tego zimna, które oddawała szyba okna. Wtedy gdzieś w słuchawkach było słychać nieśmiertelne 'Wish you were here'. Siedziałam tak sobie i myślałam, jakby to było, gdybym była na tym świecie sama..Nigdy oczywiście bym tego nie chciała ale lubię gdybać. Więc wracając do tematu , nie wiem czy przeżyłabym dzień sama. Musiałabym kogoś mieć, nawet babcię, którą kocham nade wszystko i w każdej chwili swojego zycia, mogłabym oddać wszystko za nią.
 Właśnie tak sobie pomyślałam, a raczej przypomniałam, jak to byłam mała i chodziłam z babcią na konwalie, czy na spacery do lasu. Teraz az strach do lasu wejść, przed jakimś pedofilem, zboczeńcem czy jakimś innym psycholem. Kochałam te spacery.. Pamiętam też, jak wróciłam kiedyś z babcią lasu i uzbierałyśmy mnóstwo konwalii a ja chciałam je sprzedawać. Więc wzięłam swoje różowe,plastikowe krzesełko, usiadłam na klastce schodowej na 7. piętrze, z wiaderkiem konwalii i głupia,łudziłam się, że ktokolwiek je kupi.. Albo jak opalałam się leząc głową na parapecie,u babci w oknie. Cała położyłam sie na stole a głowę położyłam na parapet.Babcia wtedy coś gotowała a ja lezałam ta kilka godzin..
 Właśnie wybiła godzina 00:28. Czas spać? Jeszcze nie.. Za oknem ciemny świat, niezdający sobie sprawy z tego, że gdzieś czai się zło, które kiedyś nam nasze szczęście przyjdzie od tak i odbierze. Latarnie lekko oświetlały ulicę. Spojrzałam w lustro na swa zaspaną twarz.. Zachciało mi się płakać. Dlaczego? Bo tamte wspaniałe czasy,momenty, chwile nie wróca, choć będa w moim sercu na wieczność.
 Babciu, jezeli kiedykolwiek to przeczytasz, to wiedz,że pomimo tego, że czasami bywam nieznośna to właśnie Ty pokazałaś mi radość z dzieciństwa i wspaniałych chwil. Jesteś jedyną osobą, która mnie rozumie i kocha taką , jaką jestem i taką jaką się stanę.. Bardzo Cię Kocham!

P.S. Zapomniałam dodać, że gdy siedzi sie w ciszy, w babcinej kuchni, słychać tylko tykanie zegara i szczekanie psów z bliskich domków jednorodzinnych ;)

7 sty 2011

Dawno mnie tutaj nie było, a że fotoblog nie daje mi pełnej satysfakcji, co do pisania moich wypocin, to zajrzałam sobie tutaj. W szkole, jak to w szkole.. Raz jest ok, raz az po prostu mam ochote przespać cały dzień ale jakoś daję radę..Pod koniec roku 2010 obejrzałam sobie film ' Alice in Wonderland' musze przyznać, że film genialny! Mistrzowski! Ma moje miejsce na podium! Teraz oglądam go sobie na necie co kilka dni ;) Johnny Depp i Mia Wasikowska - od dzisiaj moi ulubieńcy ze świata kina! :)
Gust muzyczny tez mi sie zmienił, mianowice słucham teraz Guns N' Roses, Led Zeppelin, Pink floyd  i oczywiście Avril Lavinge <3
  Jest styczeń, a ja juz marze o wiosnie..o ciepłych, słonecznych dniach, gdzie słonce odbija się w zielonej trawie..Juz tej zimy mam tak serdecznie dosyć! Ale odwilż jest, slisko na ulicach więc dzisiaj ze szkoły wróciłam busem, bo nie chciałam po raz kolejny przwrócic się na tym brudnym śniegu! Lekcje do 15, z czego tylko jedną lekcje mieliśmy normalną, ponieważ mieliśmy licytacje WOŚP na naszym szkolnym forum ;) Te całe 3 godizny spędziłam z Suzy,  gdzieś po kątach w szkole słuchając muzyki i gadając ale głównie gadając ;) I miło było, że chłopcy wychodzący z sali, gdzie leciała fajna muzyka a my z Suzy siedziałyśmy obok niej na mój tekst  ' dobra muza' uroczo się uśmiechnęli :)Po szkole, powiedziałam, że nie będę szła po takich ulicach, gdzie nawet psy nie mogły utrzymać równowagi szczególnie , że mam dość daleko do domu, po czym wsiadłam w busa i pojechałam do domu.
  Dziś napisałam do Natalii, czy we wakacje będzie ze mną biegała o świcie i oczywiście się zgodziła ;) Już sobie to wyobrażam..Budzik nastawiony, na 4:00,  wstanie, ubranie sie w wygodny dres i bluzkę ew. bluzę i pójscie po Natalię, lub wysłanie jej SMS, żeby zeszła na dół i patrzenie na wschód słońca.. awww <3 kocham takie momenty!Potem bieganie po Jadwidze, to zmęcznie i bezsilność wobec wstawania nastepnego dnia, z powodu zakwasów ale przeżyjemy! A co  do planów wczesniejszych, to proponuję marzec, i pójście na polanę z Olą, i siedzenie tam sobie z psami jak rok temu, po rekolekcjach..Haha, przypomniało mi się, jak w zeszłym roku przychodziłysmy ubrane do koscioła z Olą! Każda miała bluzkę na ramiączka, na to zakładało się cienką bluzę i szło się na rekolekcje..a po rekolekcjach do razu do domu po psy i na polanę , jee ;3 Mam nadzieję, że tym razem bedzie też super ;)
 Także teraz czekam tylko  na ciepłe , słoneczne dni :)

Pozdrawiam Cię, Suz :*

                                                                                                                        Avril Lavinge - Alice <3333