Siedząc, wktóryś piątek wieczorem u babci w kuchni, wzięło mnie na przemyślenia..Usiadłam sobie na drewnianym krześle, patrząc na świat z siódmego piętra. Była godzina 23:42, wiem, bo akurat spojrzałam na babciny zegarek, który wyglądem przypominał czerwony dzbanuszek z białą tarczą wskazówek, która z ubiegiem lat wyblakła i stała się kremowa.Wskazówki zegara tykały, zbliżała się północ..Ja nawet nie miałam ochoty iśc spać, choć zazwyczaj o tej godzinie zaczynałam ziewać. Patrzyłam na lekko ośniezony świat - była zima. Siedziałam blisko okna, nawet nie czułam tego zimna, które oddawała szyba okna. Wtedy gdzieś w słuchawkach było słychać nieśmiertelne 'Wish you were here'. Siedziałam tak sobie i myślałam, jakby to było, gdybym była na tym świecie sama..Nigdy oczywiście bym tego nie chciała ale lubię gdybać. Więc wracając do tematu , nie wiem czy przeżyłabym dzień sama. Musiałabym kogoś mieć, nawet babcię, którą kocham nade wszystko i w każdej chwili swojego zycia, mogłabym oddać wszystko za nią.
Właśnie tak sobie pomyślałam, a raczej przypomniałam, jak to byłam mała i chodziłam z babcią na konwalie, czy na spacery do lasu. Teraz az strach do lasu wejść, przed jakimś pedofilem, zboczeńcem czy jakimś innym psycholem. Kochałam te spacery.. Pamiętam też, jak wróciłam kiedyś z babcią lasu i uzbierałyśmy mnóstwo konwalii a ja chciałam je sprzedawać. Więc wzięłam swoje różowe,plastikowe krzesełko, usiadłam na klastce schodowej na 7. piętrze, z wiaderkiem konwalii i głupia,łudziłam się, że ktokolwiek je kupi.. Albo jak opalałam się leząc głową na parapecie,u babci w oknie. Cała położyłam sie na stole a głowę położyłam na parapet.Babcia wtedy coś gotowała a ja lezałam ta kilka godzin..
Właśnie wybiła godzina 00:28. Czas spać? Jeszcze nie.. Za oknem ciemny świat, niezdający sobie sprawy z tego, że gdzieś czai się zło, które kiedyś nam nasze szczęście przyjdzie od tak i odbierze. Latarnie lekko oświetlały ulicę. Spojrzałam w lustro na swa zaspaną twarz.. Zachciało mi się płakać. Dlaczego? Bo tamte wspaniałe czasy,momenty, chwile nie wróca, choć będa w moim sercu na wieczność.
Babciu, jezeli kiedykolwiek to przeczytasz, to wiedz,że pomimo tego, że czasami bywam nieznośna to właśnie Ty pokazałaś mi radość z dzieciństwa i wspaniałych chwil. Jesteś jedyną osobą, która mnie rozumie i kocha taką , jaką jestem i taką jaką się stanę.. Bardzo Cię Kocham!
P.S. Zapomniałam dodać, że gdy siedzi sie w ciszy, w babcinej kuchni, słychać tylko tykanie zegara i szczekanie psów z bliskich domków jednorodzinnych ;)
Właśnie tak sobie pomyślałam, a raczej przypomniałam, jak to byłam mała i chodziłam z babcią na konwalie, czy na spacery do lasu. Teraz az strach do lasu wejść, przed jakimś pedofilem, zboczeńcem czy jakimś innym psycholem. Kochałam te spacery.. Pamiętam też, jak wróciłam kiedyś z babcią lasu i uzbierałyśmy mnóstwo konwalii a ja chciałam je sprzedawać. Więc wzięłam swoje różowe,plastikowe krzesełko, usiadłam na klastce schodowej na 7. piętrze, z wiaderkiem konwalii i głupia,łudziłam się, że ktokolwiek je kupi.. Albo jak opalałam się leząc głową na parapecie,u babci w oknie. Cała położyłam sie na stole a głowę położyłam na parapet.Babcia wtedy coś gotowała a ja lezałam ta kilka godzin..
Właśnie wybiła godzina 00:28. Czas spać? Jeszcze nie.. Za oknem ciemny świat, niezdający sobie sprawy z tego, że gdzieś czai się zło, które kiedyś nam nasze szczęście przyjdzie od tak i odbierze. Latarnie lekko oświetlały ulicę. Spojrzałam w lustro na swa zaspaną twarz.. Zachciało mi się płakać. Dlaczego? Bo tamte wspaniałe czasy,momenty, chwile nie wróca, choć będa w moim sercu na wieczność.
Babciu, jezeli kiedykolwiek to przeczytasz, to wiedz,że pomimo tego, że czasami bywam nieznośna to właśnie Ty pokazałaś mi radość z dzieciństwa i wspaniałych chwil. Jesteś jedyną osobą, która mnie rozumie i kocha taką , jaką jestem i taką jaką się stanę.. Bardzo Cię Kocham!
P.S. Zapomniałam dodać, że gdy siedzi sie w ciszy, w babcinej kuchni, słychać tylko tykanie zegara i szczekanie psów z bliskich domków jednorodzinnych ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz