Na tą Lednice czekałam długo. Chciałam jechać w 2011 ale jakoś się nie udało. Ostatnimi czasami przestałam wierzyć. Przyznaje się. Odrzucałam Boga, jak tylko się dało. A to przez alkohol, a to przez papierosy i inne takie. Ale powiedziałam, ze pojadę. Pojade zobaczyć czy Lednica ''dziala'' czy wrócę inna. Czy wróciłam? nie wiem. ale wiem, że na tym Polu Lednickim zostawiłam jakąś stara czastkę siebie. Wiem, że ona się ode mnie odłączyła. Mówię tu o tej złej czastce oczywiście. Na początku myslalam, że będzie beznadziejnie, bo zaczęło padać. W momencie Koronki miałam łzy w oczach. Równo z koncem Koronki przestało lać i wyszła tęcza. Jakiś znak? Nie wiem, ale bede to pamiętała. Free Hugs, które były świetnym pomysłem. Potem chodzenie po straganach i czas na Mszę Świętą. Słońce już zachodziło i był piękny widok. Kazanie było piękne. Jak to powiedział ksiądz(albo biskup, nie wiem XD) ''nie myślcie teraz o sobie, pomódlcie się za tych, którzy bardziej tego potrzebują''. Pod koniec miałam łzy w oczach, kiedy powiedział ''Powiedzcie Bogu "Dziękuję za miłość''. I wtedy do mnie dotarło, że nieważne jak głeboko się stocze, jak bede Go nienawidziła, jak bede paliła, ćpała, piła i nie wiadomo co robiła On będzie szedł obok mnie i mówił ''Kocham Cię''. Tylu osobom chciałabym powiedzieć, że ich kocham a brakuje mi odwagi. Ten psalm, ojejku.
Do zobaczenia za rok, kochani!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz